piątek, 6 października 2017

#dźwięki ANNEMARIE


źródło zdjęcia 
[Bejrut, 23 stycznia 1934] Teraz, gdy miałam opuścić Bejrut, wyjazd wydał mi się momentem przełomowym. Pobyt w tym mieście był przyjemny i to, co robiłam, miało pozory doskonałego życia. Często bywałam sama i miałam czas, który pozwolił mi surowo zweryfikować własne plany, co na początku trochę mnie zniechęcało, ale ostatecznie tylko wzmocniło wcześniejsze postanowienia.  
Jedyną, coraz to pogłębiającą się troską była myśl, że nie wystarczy życia, by choćby jedno z podjętych działań doprowadzić do końca…  
Wydaje się, że w tym też tkwi największe niebezpieczeństwo długiej podróży: ruszamy gdzieś, staramy się jak najlepiej wypełnić dni i unikać zbyt wielkich rozczarowań, a potem przeprowadzamy podsumowanie, jak gdyby to miał być ostatni raz, i uświadamiamy sobie, że w ten sposób mijają nam dni i miesiące i że życie składa się z ograniczonej liczby takich przedsięwzięć. Tak, czas spędzony w podróży w jaskrawy i esencjalny sposób uzmysławia, jak wygląda nasze życie: początek jest pełen rozmachu i dalekosiężnych planów, a potem zadowalamy się tym, czego udało się nam po drodze dokonać. Tylko czasami mamy jasno wyznaczony cel, a jeszcze rzadziej jesteśmy przekonani o jego wartości. Cenimy sobie zewnętrzną i wewnętrzną godność i życie w zgodzie z tym, co kochamy – co samo w sobie też jest już osiągnięciem.  
W zwykłym życiu oczywiście wszystko wydaje się trwalsze i nieprzemijające. Świadomość „przypadkowości” zatraca się, łatwiej jest wierzyć, że każdy dzień to przyczynek do przyszłości. Zapominamy, że ta przyszłość pewnego dnia lub pewnej nocy nieodwołanie się skończy. Kto wie, co wtedy będzie się liczyć! 
Stan świata sprawia, że zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, przypadków i ograniczeń mieszających się w obrębie jednego krótkiego życia. Wiemy, że wszystko zbliża się do nieuchronnych i wielkich zmian, ale nie mamy pojęcia, jak zdołamy je przetrwać. Dlatego jesteśmy wdzięczni za każdą niczym niezakłóconą i szczęśliwie przeżytą przygodę.
Podróże przez Azję i Europę, Annemarie Schwarzenbach