2017 w 17 punktach



  1. WARSZAWA. W lutym zamieszkałam w Warszawie. Oczywiście pracowałam tutaj wcześniej, ponieważ od jesieni 2016 pomieszkiwałam u siostry, na peryferiach miasta. Od lutego jestem tutaj. W I strefie!
  2. PROTESTY. Nie wiem na ilu dokładnie byłam w tym roku. Na pewno więcej niż w roku poprzednim. Niestety, jest wiele przyjemniejszych sposobów na spędzanie wieczorów, ale czasami już trzeba potupać nogą, gdy ktoś próbuje zrobić z Ciebie debila. 
  3. MYSIEKOTY.PL. Tak, w końcu założyłam swoją własną domenę. Dość przełomowe zważywszy na to, że swój pierwszy blog założyłam mając 11 lat, czyli 15 lat temu. A może i 16 lat temu...
  4. ISLANDIA. Wysłałam ponad 100 maili aplikacyjnych i dostałam jedną pozytywną odpowiedź. Dostałam pracę w hotelu na Islandii, by tydzień później dowiedzieć się, że jednak nie. Niedziękujęwciążmiprzykro.
  5. EVS. Dostałam się na wolontariat europejski, w Erewaniu, w Armenii. Po kilku latach starań, w końcu się dostałam i nie pojechałam. Pisałam o tym wcześniej.
  6. ZWOLNIENIE. W tym roku łącznie byłam zatrudniona w 4 firmach. Z jednej zostałam zwolniona po 4 dniach za bycie zbyt nudną/nieciekawą/spokojną. Już dokładnie nie pamiętam, ale powód leżał gdzieś obok tych wymienionych. Pierwszy raz w życiu zostałam zwolniona.
  7. SUCHAR. Mój ulubiony suchy żart ostatnich 12 miesięcy: Co mówi macedoński dresiarz do chorwackiego dresa? Ja go Skopje, a Ty go Zagrzeb.
  8. STUDIA. Po wielu kroplach potu, mailach i telefonach, reaktywowałam się na studia, w celu zakończenia ich poprawnie, czyli obroną. Zapłaciłam za powtórkę seminarium i na tym kończy się historia.
  9. RAK'N'ROLL. Oddałam 26 cm włosów dla fundacji. Jeżeli coś było warto zrobić w życiu, to właśnie to.
  10. RUDA. Zrudziałam na jesień. Wróciłam do rudego koloru włosów. A właściwie to do karmelowej czekolady, ale i tak już zapuszczam odrosty. Za kilka miesięcy będę więc mieć karmelowe ombre.
  11. DEPECHE MODE. Byłam na koncercie Depeche Mode i było pięknie. Cudownie. W końcu mi się to udało. Trzecie podejście do ich koncertu w życiu!
  12. LISTY. Dostałam w tym roku, tradycyjną drogą pocztową, dwa odręczne listy. Jeden z Gdańska, drugi z Moskwy. Oba piękne. Za oba dziękuję. 
  13. TAROT. Przypadkowo, na poczcie, znalazłam karty tarota do kupienia. Nauczyłam się go stawiać i... wyrzuciłam karty do kosza. Za tę profanację pewnie spłonę w magicznym piekle.
  14. LITERATURA. Dziwna myśl w mej głowie | Serce z kryształu | Antyk po antyku | Las nie uprzedza | Urodziny dyktatora | Na wschód od Arbatu | Wszystkie wojny Lary | W drodze na Hokkaido | Chujowa Pani Domu | Święto nieistotności | Monsieur Pain | Tożsamość | Żywopłot | I cóż, że o Szwecji | Skąd ten bunt? | Przewodnik ksenofoba: Islandczycy | Lawa, owce i lodowce | Niewiedza | Mężczyźni z różowym trójkątem | Love, style, life | Podróże przez Azję i Europę | Ludzie, ludzie... | Kraftwerk. Publikation | Wykłady amerykańskie. Sześć przypomnień dla przyszłego pokolenia | Misja Mongolia | Sońka | Czerwony kogut Picasso | Czarnoksiężnik z krainy Oz | Dynamika kapitalizmu | Wściekłość i duma | Ludowa historia Stanów Zjednoczonych | Filozofia najpiękniejsza historia | Król kłania się i zabija (tę jeszcze kończę).
  15. KOLAŻE. Robiłam ich w tym roku więcej niż dotychczas. Myślę o założeniu dla nich osobnego konta na Instagramie.
  16. ROWER. Polubiłam się z rowerem na nowo oraz przypomniałam sobie, jak to jest, zaliczyć glebę. Po 15 latach od ostatniej. 
  17. PIOSENKI. smutna: Radiohead I Promise, wesoła: Emma Blackery Nothing without you.

tym kolorem oznaczyłam książki, które spowodowały u mnie porywy serca, zadumanie i żal, że to już koniec. ten rodzaj literatury, po którym musisz trochę poleżeć i pomilczeć. *tym kolorem zaś zaznaczone są książki, które były bardzo dobre, po niektórych z nich zostały mi spore notatki, ale wiem że do nich nie wrócę*na niebiesko zaznaczyłam pozycje dobre, tzw. przyjemne lektury*zielone to chłam. niektórych nawet nie skończyłam mimo starań. czasami za styl pisania, czasami za spisane brednie*

Mam kilka planów na nowy rok. Kilka celów. Niestety, niektóre nie jadą po tym samym torze i z czegoś będę musiała zrezygnować. 

Będę relacjonować. Oby 2018 był jak spod lady.